Obudził mnie hałas dobiegający z kuchni. Zegarek pokazywał 5:45. Na palcach zaszłam po schodach i z telefonem w ręce weszłam do kuchni w której coraz wyraźniej było słychać że ktoś jest.
- Nie chciałem cie obudzić - Powiedział Charlie
- Napędziłeś mi stracha
- Przepraszam
- Kiedy wróciłeś ?
- Jakieś pół godziny temu
Pół godziny temu ?!
- Co się stało że siedzisz w pracy cały dzień i noc ? - powiedziałam z wyrzutem
- Mam dużo roboty
Nie umie kłamać.
- Na pewno !! - Powiedziałam za głośniej niż chciałam
- Nie takim tonem Isabello. Koniec rozmowy szykuj się już do szkoły.
- Ale...
- Powiedziałem coś !
Lepiej już z nim nie dyskutować bo da mi jakąś karę.Wyraźnie coś przede mną ukrywa. Poszłam na górę się ogarnąć a kiedy skończyłam była już siódma. Co ja tam tak długo robiłam ? Poszłam na dół zjeść śniadanie, Charlie spał na górze więc starałam się zachowywać jak najciszej żeby go nie obudzić i przy okazji jeszcze bardziej wkurzyć. Zdecydowałam się na płatki z mlekiem. Szybko je zjadłam i już wychodziłam z domu kiedy przypomniałam sobie że nie wzięłam plecaka, pognałam szybko na górę nie przejmując się Charliem bo jak się nie pośpiesze to się spóźnie do szkoły. Wbiegam do swojego pokoju łapię plecak i przeskakując co 3 stopnie docieram do drzwi, zamykam je na klucz i pędzę do samochodu. 10 minut do początku lekcji nie zdążę !!! 5 minut wjeżdżam na parking przy szkole. Równo z dzwonkiem wbiegam do klasy i otwierając plecak widzę że nie mam połowy książek. Edward siedzi za mną z Lucasem. Czuję że coś szturcha mnie w rękę. To Edward podaje mi właściwy zeszyt. No przecież !! Pożyczyłam mu zeszyty ! Z tego wszystkiego o tym zapomniałam ! Szybko wzięłam od niego zeszyt i zaczęłam pisać temat. Obok mnie siedział przystojny ciemny blondyn od którego śmierdziało papierosami.
- Pożyczyłaś zeszyty dla Eddiego ?
- Jesteś bardzo bystry
- Jestem Adam. A ty to Bella Swan
- Jesteś jasnowidzem, co nie ?
- Szczególnie po alkoholu
- Melrose dawno cię nie było przy tablicy a chyba dużo wiesz jak udzielasz rad koleżance - Powiedział nauczyciel.
Adam ze zbolałą miną wstał z krzesła i stanął przy tablicy.
- Przyda ci się jakieś towarzystwo... Cullen zapraszam. I może jeszcze Swan.
Podeszliśmy z Edem do tablicy
- Mamy naszą trójkę, zobaczymy jak tam praca domowa.
Kurde, mam nadzieję że Edward nie przepisał słowo w słowo. Nauczyciel zaczął czytać nasze notatki.
- Wasze prace są bardzo do siebie podobne.
Czyli Adam też skorzystał z mojego zeszytu.
- Dostajecie po 3, wasze prace są za bardzo do siebie podobne na wyższą ocenę...
I zaczęła się odpytka z historii, jestem słaba z tego przedmiotu, Edward jakoś sobie radził, ale Adam kompletne zero.
- Swan 3 +, Cullen 4 a Melrose pała.
PO LEKCJI
- Jak to się stało że Adam ma podobną prace do naszych ? - zapytałam Cullena
- Wiesz dałem mu na przerwie swój zeszyt, Adam to mój kumpel więc jak poprosił to mu dałem. A 3 z historii to dobra ocena.
- Wiem
STOŁÓWKA
- Bella chodź do nas - zawołał mnie Edward
Podeszłam do jego stolika przy którym siedziało jego rodzeństwo, Haleowie, Lucas, Adam i Camila.
- Siadaj - Powiedziała Alice
- Nie gryziemy - powiedział Emmet ze złowieszczym uśmiechem
Usiadłam pomiędzy Edwardem a Adamem
- To jest Alice, Emmet, Lucas i Camila - Przedstawił mi wszystkich po kolei Eddie
- Bella
- Córka komendanta o której huczy cała szkoła - Dopowiedział Adam
- Adam: komin spalarni śmieci tak nie kopci jak on - odezwał się Jasper
Wszyscy wybuchliśmy śmiechem oprócz Adama.
- To nie jest śmieszne !
- Dla ciebie nie dla nas bardzo - wydusiła Rose
Podeszła do nas blondynka z tatuażem w kształcie róży na ramieniu
- Z czego tak się śmiejecie ?
- Oczywiście z Adama, Sarah.
- Bello to jest Sarah "tylko przyjaciółka" Adama. - Edward porozumiewawczo mrugnął jak to mówił
- Już oficjalnie jestem jego dziewczyną
Rozległy się oklaski i wiwaty wśród siedzących przy naszym stoliku
- Wow, Adam czemu nie powiedziałeś, co się stało że oficjalnie jesteś już w związku ? - odzwał się Lucas
- Wiesz kiedyś trzeba zrobić następny krok.
Dawno się tak dobrze nie czułam, chyba na stałe będę z nimi siedzieć. Spojrzałam w stronę stolika Mika i cała jego paczka łącznie z nim patrzyła w naszą stronę. Dziwnie się poczułam jakbym kogoś zdradziła ale nie trwało to długo.
- Chodźcie bo zaraz skończy się przerwa - rzuciła Camila
Wszyscy wstaliśmy i śmiejąc się poszliśmy w swoją stronę.
PO SZKOLE
Dom był zamknięty czyli Charlie jeszcze spał albo gdzieś wyjechał. W kuchni na stole leżała kartka
Jestem w pracy, wrócę późno, nie czekaj na mnie
Charlie
Czyli jest w pracy. Muszę z nim o tym poważnie porozmawiać. Zjadłam kanapkę i poszłam na górę odrobić lekcje, co z tego że jutro sobota. Kiedy rozwiązałam ostatnie zadanie rozległ się dzwonek do drzwi. Zeszłam po schodach i je otworzyłam. W drzwiach stał Edward Cullen.
- Cześć Bella, przejeżdżałem obok i pomyślałem że wpadne na chwilę.
- Hej, skąd wiesz gdzie mieszkam ?
- Każdy wie gdzie mieszka komendant Swan
- Wchodź, zapraszam
Poszliśmy do salonu
- Właściwie przyszedłem cię zaprosić na ognisko
- Ognisko ?
- Organizujemy taką małą imprezę dla przyjaciół jutro wieczorem. Będzie Jasper, Rosalie, Adam, Sarah, Lucas, Camila i moje rodzeństwo.
- Będę
- Twój tata nie ma nic przeciwko ?
- I tak całe dnie pracuje
- Składka po 5 zł, impreza zaczyna się o 19.
- Na pewno będę, poczekaj
Popędziłam na górę, sięgnęłam do skarbonki i poszłam na dół
- Masz tu swoje 5 zł
- Już jesteś na liście, teraz tylko musisz przyjść, a impreza będzie do późna
- Super
- Sorry, ale muszę iść zrobić zakupy bo mama mnie zabije - Powiedział wstając
- Dzięki za zaproszenie
- Nie ma sprawy. Cześć ! - Powiedział w drzwiach
- Cześć !
Jutro będzie ciekawy dzień.
---------------------------------------------------------------------------------
I następny rozdział za nami. Dziękuję i pozdrawiam wszystkich którzy czytają mojego bloga. Nie mogę uwierzyć że wakacje zleciały tak szybko i znowu trzeba będzie się zrywać wcześnie rano do szkoły. Proszę o komy :)
super
OdpowiedzUsuń