- Kto siedzi z rodzeństwem Hale ? - Przy Jasperze i Rosalie siedziało jeszcze pięć osób. Muskularny brunet i podobna do niego dziewczyna, blondyn o radosnej twarzy, dziewczyna o śniadej cerze i rudy chłopak który bardzo źle wyglądał, był chorobliwie blady, pod oczami miał sińce jego twarz była zmęczona.
- Emmet, Alice i Edward Cullen, Lucas Lightwood i Camila Hathaway - Odpowiedziała Angela - Emmet ten mięśniak to taki idiota, bliźniak Alice tej brunetki z krótkimi włosami, czasami zachowuje się jakby miała ADHD ale jest fajna, Lucas to ten blondyn jest miły a Camila jest trochę arogancka ale da się ją lubić. Edward jest w naszej klasie, poważnie choruje dlatego tak źle wygląda.
- Nie widziałam go dzisiaj na lekcjach
- Był u lekarza, jeździ średnio co miesiąc ale jak czuje się gorzej to częściej. Dzisiaj też był, dlatego go nie widziałaś.
- Ahaa
- Chodźcie bo się spóźnimy !! - Zerwał się Eric, i wszyscy pognaliśmy do swoich klas jako że były trzy klasy równoległe.
Ostatnią lekcją była biologia. Na szczęście nauczyciel nie kazał mi robić nic.
- Usiądź przy Cullenie - Powiedział.
Poszłam w stronę ławki gdzie siedział Edward, powitał mnie zmęczonym uśmiechem i powiedział:
- Cześć. Jestem Edward
- Bella - odwzajemniłam jego uśmiech.
Chciał jeszcze coś powiedzieć ale zaczęła się lekcja i bardzo dobrze mi znany temat.
- Zróbcie to z kolegami z ławki a pierwsza para która wykona zadanie dostanie szóstki.
Te szóstki były już moje i Eddiego jestem pewna, nawet jak on sobie nie poradzi to ja mogę odwalić całą robotę, a co ! Musieliśmy rozpoznać fazy mitozy z czubka korzenia cebuli łatwizna robiłam to już na trudniejszych roślinach. Dostaliśmy trzy preparaty, od razu wzięłam się do roboty.
- Masz zamiar wszystko zrobić sama - powiedział z uśmiechem Edward
- Już to robiłam - powiedziałam konspiracyjnym szeptem.
Zachichotał.
- Daj mi zobaczyć to chociaż zachowamy pozory - odszepnął
Podałam mu mikroskop.
- To ty jesteś córką komendanta Swana ?
- To pytanie słyszałam już dzisiaj 1000 razy i tak jestem, byłam i będę.
- Ale wiesz że każdy chce się upewnić ?
Teraz to ja się zaśmiałam
- Nie za wesoło wam - zwrócił nam uwagę nauczyciel.
Oboje spuściliśmy głowy i byliśmy cicho do końca lekcji. Ja badałam próbki, Edward zapisywał.
Skończyliśmy pierwsi i już mam jedną szóstkę. Jednak to nie był taki zły dzień. Po wyjściu z klasy zagadnął mnie Edward.
- Słuchaj możesz mi pożyczyć zeszyty z poprzednich lekcji ?
- Jasne nie ma sprawy
Podałam mu wszystko czego potrzebował.
- Nie ma pracy domowej ?
- Zrobiłam ją na przerwie.
- Dzięki. Cześć !
- Cześć !
Wyszłam na parking, wsiadłam do samochodu i odjechałam. Dom był zamknięty, więc wyjęłam klucz i otworzyłam drzwi. Zdjęłam kurtkę i buty, Ruszyłam do salonu i włączyłam telewizor. Po pewnym czasie zrobiłam się głodna więc zajrzałam do lodówki poszukać czegokolwiek do jedzenia. Zdecydowałam się na jajecznicę. Kiedy spojrzałam na zegarek byłam w szoku, 21.30 tak długo oglądałam telewizję ? Kurczę. Charlie jeszcze nie wrócił. Nie ma co na niego czekać dlatego poszłam się umyć a potem spać. Wzięłam książkę żeby się szybciej uśpić, "Wichrowe wzgórza" czytałam wiele razy więc nie pójdzie trudno. Zasnęłam po godzinie.
---------------------------------------------------------------------------------
Proszę o komentarze :) I pozdrawiam Belive ;)
Czekałam na ten rozdział ! Jak zwykle ciekawy :) Dziękuję za pozdrowienia .
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
czekam na dalsze rozdziały. Roza
OdpowiedzUsuń